handel praca technologie

Za 4 lata udział pracy ludzi w retailu spadnie poniżej 50 proc. Oto 5 czynności, które nie muszą już być wykonywane ręcznie

01.06.2026 | INEOGroup

Według szacunków World Economic Forum do 2030 roku pracownicy branży retail będą wykonywali zaledwie 42 proc. wszystkich zadań operacyjnych związanych z obsługą i codziennym funkcjonowaniem sklepu. To o 14 punktów procentowych mniej niż w roku 2025[1]. Zmiana ta nie będzie wyłącznie konsekwencją trwającej rewolucji technologicznej. U jej podstaw leżą również kwestie pracownicze. Nadmiar obowiązków, presja czasu, stres i zmęczenie – wszystko to sprawia, że kasjerzy myślą o zmianie pracy. Aż 65 proc. z nich przegląda oferty lub aktywnie szuka nowego zatrudnienia[2]. Powodem ich decyzji nie zawsze jest zbyt duża liczba zadań, a sposób ich realizacji. Okazuje się, że mimo rozwoju technologii wiele standardowych operacji sklepowych nadal odbywa się manualnie, co stanowi spore utrudnienie dla pracowników. Które zadania nie muszą już być wykonywane ręcznie?

Niekończące się przepisywanie danych do systemów

Zanim produkt trafi na półkę, informacje o nim muszą znaleźć się w sklepowym systemie. Często oznacza to konieczność wypełnienia wielu pól formularza, co jest zadaniem żmudnym i czasochłonnym. Nie chodzi wyłącznie o wprowadzenie nowych produktów do oferty, co zwykle odbywa się w centrali – problemem jest również ręczna rejestracja dostaw przez pracowników sklepu. Taki sposób realizacji zadań zwiększa ryzyko popełnienia błędów, co prowadzi do niezgodności w stanach magazynowych. Przede wszystkim jednak przyczynia się do zmęczenia i znużenia sprzedawców. W 2025 roku 79 proc. pracowników retailu przyznało, że czuje wypalenie zawodowe[3]. Jak wyjaśnia Witold Miśniakiewicz, prezes INEOGroup, część retailerów zauważa ten problem.

Podczas wyboru oprogramowania detaliści przykładają coraz większą wagę do kwestii automatyzacji procesów związanych z zatowarowaniem sklepu. Ergonomia pracy ma dla nich takie samo znaczenie, jak przykładowo możliwości systemu w zakresie projektowania promocji. Przyczyną tej sytuacji jest z jednej strony chęć optymalizacji kosztów operacyjnych, z drugiej zaś – niedobory kadrowe. Jeśli na jednej zmianie pracuje trzech pracowników, a nie kilkunastoosobowy zespół, automatyczne wprowadzenie cen do systemu czy przyspieszenie przyjmowania dostaw pozwalają utrzymać płynność funkcjonowania sklepu. Dlatego też coraz częściej słyszymy od klientów pytania o najszybszą drogę do realizacji danych procesów, na przykład czy system sprzedażowy może być zintegrowany z zewnętrznym API, aby automatycznie pobierać informacje o nowych produktach i awizach dostaw i wprowadzać je do systemumówi Witold Miśniakiewicz, prezes INEOGroup.

Ręczna inwentaryzacja nadal jest standardem

Podobne wyzwania stwarza inwentaryzacja produktów, która w niektórych sklepach nadal odbywa się manualnie mimo dostępności nowoczesnych narzędzi. Ręczne przeliczanie produktów często kończy się niedokładnymi informacjami o stanach magazynowych, a to właśnie one są niezbędne do odpowiedniego zatowarowania punktu sprzedaży. Wprowadzenie do systemu przez pomyłkę niewłaściwej ilości towaru może wstrzymać jego zamówienie, co skutkuje brakami w sklepie i niezadowoleniem klientów. Z kolei zaniżenie danych o stanach magazynowych sprawia, że towar jest niepotrzebnie uzupełniany. Powstałe w ten sposób nadwyżki mogą prowadzić do problemów z organizacją przestrzeni w magazynie.

Do względnie nowych rozwiązań, które przyspieszają cały proces, a jednocześnie ułatwiają pracownikom realizację innych codziennych zadań, należą inteligentne półki sklepowe. Są one wyposażone w sensory określające liczbę produktów na podstawie ich wagi. Dzięki temu sprzedawca może kontrolować dostępność i rotację towaru bez konieczności odrywania się od innych zadań. W przyspieszeniu samej inwentaryzacji pomagają z kolei radiowe skanery kodów kreskowych oraz nowoczesne PDA wyposażone w aplikacje mobilne wspierające procesy zapleczowe.

Ręczna kontrola cen nadal obecna w sklepach

Codziennością pracowników retailu jest również konieczność nieustannej weryfikacji cen produktów na sklepowych półkach. Dla sieci sklepów kwestia ta ma duże znaczenie, ponieważ zgodnie z art. 5 ustawy o informowaniu o cenach towarów i usług rozbieżności w tym zakresie rozstrzyga się na korzyść klienta. Co zaskakujące, kontrola cen w niektórych punktach sprzedaży nadal odbywa się ręcznie. Jak tłumaczy Magdalena Wisławska, inżynier ds. testów oprogramowania w INEOGroup, weryfikacja informacji na podstawie wydrukowanych cenników to prosta droga do przeoczenia nieścisłości, zwłaszcza gdy pracownik działa pod presją czasu.

W natłoku obowiązków zdarzają się pomyłki i pracownik może przeoczyć, że cena na sklepowej półce różni się od tej z systemu kasowego. Obawy o konsekwencje sprawiają, że nawet zwykła kontrola etykiet może być dla kasjerów źródłem stresu. Tymczasem istnieją rozwiązania, które przyspieszają cały proces i ograniczają ryzyko błędów. Za pomocą urządzeń mobilnych pracownik może zeskanować kod kreskowy produktu. Po zeskanowaniu następuje połączenie z systemem sprzedażowym, który sprawdza aktualnie obowiązującą cenę i przekazuje ją pracownikowi. Realizacja tego zadania przy pomocy tej metody jest prostsza i skuteczniejsza – dodaje Magdalena Wisławska, inżynier ds. testów oprogramowania, INEOGroup.

Długa droga do widoczności promocji

W dużych sieciach sklepów wdrażanie promocji jest zarządzane centralnie, ale w przypadku mniejszych punktów sprzedażowych ten obowiązek spoczywa na pracowniku. Do jego zadań należy wprowadzenie odpowiednich informacji do systemu, przygotowanie etykiet i odpowiednie zakomunikowanie promocji na sklepowych półkach. Proces ten może być prostszy, jeśli funkcjonalność platformy do zarządzania sprzedażą pozwala na przygotowanie etykiet w dwóch wersjach – dla ceny standardowej i promocyjnej. W przypadku, gdy sklep korzysta z elektronicznych etykiet cenowych, promocja jest wyróżniona przy pomocy innej formatki.

Pracownik nie może być „przykuty” do kasy

Konieczność nieustannej obsługi klientów stanowi przeszkodę na drodze do realizacji innych zadań. W większych sklepach standardowym rozwiązaniem tego problemu są kasy samoobsługowe. Niestety mniejsze punkty sprzedaży często nie mogą pozwolić sobie na ich instalację. Powodem jest z jednej strony zbyt mała przestrzeń, z drugiej zaś – wysokie koszty. Krzysztof Łukaszek, wiceprezes ds. sprzedaży w INEOGroup, wskazuje, że w takiej sytuacji rozwiązaniem ułatwiającym pracę sprzedawcom są kasy hybrydowe. Ich funkcjonowanie nie ogranicza się do jednego trybu pracy – w zależności od potrzeb mogą z nich korzystać zarówno kasjerzy, jak i klienci sklepu.

Niewielkie sklepy często ograniczają liczbę pracowników na pojedynczej zmianie do jednego lub dwóch. Organizacja pracy jest wtedy bardzo trudna – oprócz obsługi sprzedaży kasjerzy muszą zadbać również o uzupełnienie towaru na półkach, przyjęcie dostaw i realizację wielu innych zadań. W takich wypadkach pracownik może zmienić tryb pracy kasy na samoobsługowy, zapewniając ciągłość sprzedaży – oczywiście jeśli klient zamierza zapłacić metodą bezgotówkową. Sprzedawca może kontrolować cały proces, dzięki sygnałom dźwiękowym kasy, które informują go o problemach podczas samoobsługi czy konieczności zatwierdzenia produktów z ograniczeniami wiekowymi. Może więc odpowiednio szybko zareagować, gdy zajdzie taka potrzeba. Istotną rolę odgrywa tu zaprojektowanie całego procesu na poziomie systemu kasowego. Przykładowo: jeśli klient kupuje produkty dla osób pełnoletnich, ich zatwierdzenie powinno odbywać się przed dokonaniem płatności. Wtedy kasjer przerywa dotychczasowe zadania tylko raz, a nie przy każdym produkcie wymagającym weryfikacji – mówi Krzysztof Łukaszek, wiceprezes ds. sprzedaży, INEOGroup.

Duże obciążenie obowiązkami i brak technologicznego wsparcia podczas realizacji żmudnych operacji sklepowych sprawiają, że kasjerzy poszukują nowej pracy. Z tych samych powodów detaliści mają problem ze znalezieniem nowych sprzedawców. Sytuacja ta wiąże się z pewnym paradoksem. Sklepy tracą pracowników, choć wdrożenie automatyzacji i technologicznych usprawnień mogłoby ich zatrzymać. Pogłębiające się braki kadrowe doprowadzą do tego, że inwestycje w nowoczesne rozwiązania i tak z czasem będą konieczne.

 

[1] World Economic Forum, Future of Jobs Report 2025,

[2] Randstad, 2025, Monitor rynku pracy,

[3] UKG 2025 Retail Workforce Report,

kontakt dla mediów
Junior Account Executive, Lightscape sp. z o.o.
Wiktoria Zygmanowska

w.zygmanowska@lightscape.pl

tel: + 48 537 127 714

informacje o firmie

załączniki

kontakt dla mediów
Junior Account Executive, Lightscape sp. z o.o.
Wiktoria Zygmanowska

w.zygmanowska@lightscape.pl

tel: + 48 537 127 714

informacje o firmie