sport

Skok nad przepaścią. Runmageddon podsumowuje rok.

17.12.2020 | Runmageddon

-To miał być piękny rok dla naszej dojrzałej, bo już sześcioletniej organizacji. Struktury firmy były mocne. Zespół doświadczony i zaangażowany. Plany nowych serii, rywalizacji dla uczestników dopięte na ostatni guzik. I nagle wielkie, wywołane pandemią, zamknięcie, które zmieniło świat- opowiada Jaro Bieniecki. 

Dla Runmageddonu rok 2020 rozpoczął się dobrym eventem w podwarszawskim Garnizonie Modlin. W dniach. 28-29 lutego padł rekord startujących w lutowej rywalizacji. Zimowe trasy pokonało aż 3500 uczestników, to prawie o 1000 osób więcej niż w roku ubiegłym. Następny planowany event miał odbyć się na początku kwietnia i oficjalnie rozpocząć sezon wiosenno-letni. Jednak nie doszedł do skutku. Ten, jak i kolejne wiosenne Runmageddony został przeniesiony na inny czas. Prawie czteromiesięczna przerwa spowodowała ponad 90% spadku przychodów firmy, a koszty stałe ją zatapiały. Runmageddon, tak jak wielu organizatorów eventów sportowych stanął nad przepaścią. Musiał działać szybko i zdecydowanie. Przede wszystkim musiał znaleźć oszczędności. Zredukować koszty do 80 %. Jednym sposobem na to była restrukturyzacja zatrudnienia.  - Demontaż zespołu, który z sukcesami i porażkami budowaliśmy przez 6 lat, był dla nas bardzo trudny. Zostaliśmy zmuszeni, by podziękować ludziom, którzy tworzyli i angażowali się w Runmageddon całym sercem. Z 60-osobowej ekipy zostało w Runmageddonie tylko 10 osób. Mimo sytuacji i naszych ciężkich decyzji kilkoro współpracowników zdecydowało się też nam pomóc z własnej woli. Te osoby miały przed sobą zadanie. Przetrwać ten trudny czas i przygotować się na start sezonu, jak tylko będzie to możliwe - opowiada Jaro Bieniecki, założyciel Runmageddonu.  

W trakcie lockdownu Runmageddon robił wszystko,  by trwać w świadomości ludzi. Chciał podtrzymywać w nich nadzieję na szybki powrót na trasy oraz rzucając im wirtualne wyzwanie, dbać o ich kondycję i dobre samopoczucie. W tym celu zorganizował nową, wirtualną formułę “Runmageddon Solo”, w której uczestnicy samodzielnie pokonywali kilometry i przygotowane przez siebie przeszkody, a za udokumentowany wysiłek otrzymywali unikatowy medal i bandanę. W pandemicznych Runmageddon udział wzięło ponad 1300 osób, w tym około 250 dzieci. 

Czerwiec 2020 zaczął przynosić stopniowe zmiany. Odmrażanie gospodarcze kraju, uchylało powoli drzwi różnym branżom, ale organizacja eventów nadal była pod znakiem zapytania. - Śledziliśmy każdy krok rządu i szukaliśmy możliwości na powrót. Dla trwania marki to było bardzo ważne i jak się okazało później skuteczne. Wystartowaliśmy z Runmageddonem Post Apo w Garnizonie Modlin. Zrealizowaliśmy mikro event, tak by zagwarantować  bezpieczeństwo uczestnikom oraz,  by działać w zgodzie z obowiązującymi obostrzeniami. Post Apo wywołało wiele kontrowersji wśród naszej społeczności. Jedni cieszyli się, że w końcu wybiegli na nasze trasy, inni  narzekali, że nie był to taki prawdziwy Runmageddon - mówi Bieniecki i dodaje: - Post Apo pozwoliło nam się dotrzeć, pogodzić oczekiwania z możliwościami. Runmageddończycy zrozumieli, że sezon 2020 będzie inny, a my wyciągnęliśmy wnioski, jak ulepszyć eventy w dobie pandemii. 

11 lipca br. odbył się pierwszy pełnowymiarowy Runmageddon w Arenie Gliwice. Uczestnicy mogli wybierać z 5 dostępnych formuł. Nie był to, co prawda Runmageddon, jaki znali z lat ubiegłych. Trasa, przeszkody wyglądały podobnie, ale zabrakło przestrzeni dedykowanej fanom ekstremalnego sportu- ełnego atrakcji Miasteczka Kibica. Runmageddon 2020 były bardziej sportowe i indywidualne, a zdecydowanie mniej towarzyskie i biesiadne. Kibice, rodziny startujących nie mieli wstępu na teren eventu. Zawodników obowiązywały różne, nowe nakazy: pomiar temperatur, noszenie maseczek w części zamkniętej, skrócony czas przebywania na terenie Runmageddonu przed i po starcie. Gąszcz zmieniających się regulacji powodował, że organizatorzy niekiedy z dnia na dzień musieli zmieniać formułę wydarzenia, na przykład: przeorganizowano przestrzeń dla Runmageddończyków, tj.: Biuro Zawodów, depozyt, prysznice, zmieniano godziny startów i liczbę startujących. 

Jednak mimo zmiennej sytuacji, udało się w roku 2020 przeprowadzić 8 sportowych wydarzeń: w Ełku, Krakowie, Poznaniu, Trójmieście, Wrocławiu, Warszawie i Lesku i zapewnić ekstremalne wyzwanie tysiącom, szukających sportowych wrażeń, ludzi. - Sezonem 2020 pokazaliśmy,  że mimo światowego lęku wywołanego pandemią, sportowe wydarzenia są potrzebne. Dają ujście energii i emocjom. Ważne jest, by przygotować je w sposób minimalizujący ryzyko zakażenia. Osoby, które biegały z nami, dziękowały nam, że się nie poddaliśmy, że dzięki nam mają namiastkę normalności i mogą realizować swoje sportowe pasje. Oczywiście frekwencyjnie ten rok nie był łatwy. Połowiczny sezon nie pomógł nam wrócić do formy sprzed pandemii, ale pokazał potrzebę i popyt na nasze wyzwania, a także doświadczył nas organizacyjnie - mówi Bieniecki.  Frekwencja tego roku cofnęła Runmageddon dla lat, kiedy zaczynał, a dokładnie do roku 2016. O 50 procent mniej zawodników wystartowało w ekstremalnym biegu z przeszkodami. Wynik był daleki od sukcesów 2017, 2018,2019, kiedy marka odnotowywała ciągłe wzrosty. Nawet najliczniejsze eventy we Wrocławiu, czy Trójmieście, były mniejsze o 50 procent. Przypadek Runmageddonu pokazał jednak, że warto szukać rozwiązań, zarówno trudnych jak i odważnych. Dzięki swoje mobilizacji utrzymali przewagę na rynku biegów przeszkodowych oraz imprez biegowych. Na 14 największy imprez sportowych w Polsce w roku 2020, ich zajęły pierwsze pięć miejsc, osiągając  największą frekwencją i tym samym prześcigając takie eventy jak: Orlen Maraton Warszawski, Tauron Festiwal Biegowy czy Hyundai Ultra Maraton Bieszczadzki. 

Sezon 2020 skończył się październikowym Runmageddonem w Lesku, ale od tego czasu organizator zapowiedział już 9 imprez w roku 2021 i na tym nie poprzestanie. 

Pierwszy z nich, zapowiedziany jest na dni 27-28 lutego 2021 i odbędzie się w Warszawie. Następne odbędą się 17 kwietnia w Krakowie, 15 maja w Trójmieście, 29-30 maja w Warszawie, 12 czerwca na Śląsku, 26-27 czerwca w Ełku, 10-11 lipca w Karkonoszach i 21-22 sierpnia we Wrocławiu.

kontakt dla mediów
Karina Cywińska
PR Manager, Runmageddon
Karina Cywińska

karina.cywinska@runmageddon.pl

tel: +48 698 555 835

informacje o firmie

Runmageddon jest największym w Polsce i najbardziej ekstremalnym w Europie cyklicznym biegiem przez przeszkody. Zmagania odbywają się w kilkunastu lokalizacjach rocznie. W ubiegłym roku w 17 wydarzeniach wystartowało blisko 89 tysięcy osób, w tym 68 000 dorosłych i 21 000 dzieci, młodzieży i całych rodzin. Od początku istnienia cyklu do mety imprez dotarło już ponad 250 tysięcy uczestników. W 2019 roku Runmageddon kontynuował ekspansję zagraniczną, organizując kolejne edycje biegów z przeszkodami na Saharze oraz w górach Kaukaz.

Specyfika tej formy aktywności polega przede wszystkim na dobrej zabawie, ale pozwala też sprawdzić siebie. Dzięki ogromnemu wysiłkowi fizycznemu i psychicznemu, w którym pokonuje się swoje słabości, a dopiero potem rywali, uczestnicy poznają swoje maksymalne możliwości. Mają oni do przebycia różne odcinki trasy z torami przeszkód – wspinają się, czołgają, brną w błocie, skaczą, a także mierzą z wodą oraz ogniem. Do wyboru dla osób po 16 r.ż. są cztery formuły – INTRO (3 km i 15+ przeszkód), REKRUT (6 km i 30+ przeszkód), CLASSIC (12 km i 50+ przeszkód) oraz HARDCORE (21 km i 70+ przeszkód). Dla dzieci 4-11 lat dedykowana jest formula KIDS, zaś dla młodzieży między 12- 15 rokiem życia - Junior. Od roku 2019 Runmageddon zaczął zapraszać do ekstremalnego starcia całe rodziny, przygotowując dla nich Runmageddon Family.

załączniki

więcej z kategorii sport