zdrowie turystyka/wypoczynek nauka/edukacja/szkolenia

Opalenizna to reakcja obronna skóry. Ekspertka PG wyjaśnia, jak chronić się przed UV

09.07.2026 | Politechnika Gdańska
Słońce nie musi mocno grzać, żeby działać na skórę. Promieniowanie UV dociera do nas także w chłodniejszy dzień, przy lekkim zachmurzeniu, a jego część przenika nawet przez szyby. Dlatego krem z filtrem, odzież ochronna, nakrycie głowy i rozsądek powinny iść w parze. O tym, jak naprawdę działa ochrona przed słońcem, wyjaśnia prof. Patrycja Szumała z Wydziału Chemicznego Politechniki Gdańskiej.

Chłodniejszy dzień nad morzem, lekki wiatr, trochę chmur i brak uczucia upału. W takich warunkach łatwo uznać, że słońce nie jest szczególnie groźne. To złudne poczucie bezpieczeństwa, bo promieniowanie UV działa na skórę niezależnie od temperatury powietrza.

– Promieniowanie UVA przenika przez warstwę ozonową, chmury i szyby, a niska temperatura nie zmniejsza jego ilości. UVB działa bardziej powierzchniowo, głównie w naskórku. To ono odpowiada za rumień, oparzenia słoneczne i widoczną opaleniznę – wyjaśnia prof. Patrycja Szumała.

Promieniowanie ultrafioletowe dzieli się na UVA, UVB i UVC. W kontekście skóry najczęściej mówi się o UVA i UVB. Pierwsze przenika głębiej, aż do skóry właściwej, i może prowadzić m.in. do powstawania wolnych rodników, reakcji fotoalergicznych, fotostarzenia skóry i zwiększenia ryzyka nowotworów skóry. UVB działa bardziej powierzchniowo, ale to jego skutki są często widoczne najszybciej, właśnie w postaci zaczerwienienia lub oparzenia.

Skóra się opala, bo próbuje się bronić

Opalenizna często kojarzy się z wakacjami, zdrowym wyglądem i odpoczynkiem. Z biologicznego punktu widzenia nie jest jednak dla skóry zabiegiem pielęgnacyjnym, tylko reakcją obronną na promieniowanie.

Za kolor skóry odpowiada melanina, czyli barwnik wytwarzany w melanocytach. Po ekspozycji na promieniowanie UV melanina jest transportowana ku powierzchni naskórka i gromadzona w jego komórkach, tworząc rodzaj ochronnej warstwy dla DNA. Rozprasza i częściowo pochłania promieniowanie UV, a także pomaga neutralizować wolne rodniki.

– Problem w tym, że ta naturalna ochrona jest ograniczona. Melanina działa mniej więcej jak bardzo niski filtr przeciwsłoneczny, odpowiadający wartości SPF 2–4 – mówi ekspertka PG.

Dlatego opalenizny nie warto traktować jako dowodu, że skóra „przyzwyczaiła się” do słońca.

– Opalenizna nie jest oznaką zdrowej skóry. To sygnał, że skóra musiała uruchomić mechanizmy obronne przed promieniowaniem UV. Nie jest to jednak pełna ochrona przed jego negatywnym działaniem – podkreśla prof. Szumała.

SPF chroni przed UVB. A co z UVA?

Najbardziej znanym oznaczeniem na kosmetykach przeciwsłonecznych jest SPF, czyli Sun Protection Factor. Nie oznacza on jednak pełnej ochrony przed całym promieniowaniem UV.

– SPF odnosi się do ochrony przed promieniowaniem UVB, czyli tym, które powoduje zaczerwienienie skóry i oparzenia słoneczne. SPF 50 nie oznacza pełnej blokady promieniowania, tylko zatrzymanie około 98 proc. UVB – wyjaśnia ekspertka.

Ważne jest również to, czy kosmetyk chroni przed promieniowaniem UVA. To ono dociera głębiej i nie daje tak szybkiego ostrzeżenia w postaci rumienia. Dlatego przy wyborze produktu warto patrzeć nie tylko na liczbę przy SPF, ale też na oznaczenia ochrony przed UVA, np. symbol UVA w kółku, PPD lub PA z plusami.

– Promieniowanie UVA dociera do głębszych warstw skóry i nie powoduje zaczerwienienia, dlatego jego działanie jest trudniej zauważyć i ocenić – mówi prof. Szumała.

Sam wysoki SPF nie powinien być więc jedynym kryterium wyboru kosmetyku. Liczy się szeroka ochrona, ale też sposób użycia produktu.

Krem z filtrem nie działa przez cały dzień

Jednym z najczęstszych błędów jest zbyt mała ilość preparatu i zbyt rzadka aplikacja. Krem z filtrem nie jest warstwą ochronną, która po jednorazowym nałożeniu działa tak samo skutecznie przez cały dzień.

– Wiele osób używa filtrów przeciwsłonecznych tak, jakby dawały pozwolenie na wielogodzinne opalanie. To fałszywe poczucie bezpieczeństwa – zaznacza prof. Szumała. – Dla dorosłego człowieka jednorazowa aplikacja produktu z filtrem UV na całe ciało to około 30–35 ml, czyli w praktyce kilka łyżeczek kosmetyku. Aplikację trzeba ponawiać mniej więcej co dwie godziny, a także po kąpieli, wytarciu ręcznikiem albo intensywnym poceniu się.

Warto też pamiętać, że różnice między wysokimi wartościami SPF są mniejsze, niż często zakładamy. SPF 15 blokuje około 93 proc. promieniowania UVB, SPF 30 około 97 proc., a SPF 50 około 98 proc. Nie oznacza to, że wybór produktu nie ma znaczenia, ale pokazuje, że sama liczba na opakowaniu nie wystarczy. Równie ważne są ochrona przed UVA, odpowiednia ilość kosmetyku i regularne ponawianie aplikacji.

Mineralne, chemiczne, wodoodporne. Co oznaczają te różnice?

Na opakowaniach kosmetyków przeciwsłonecznych pojawia się wiele oznaczeń: filtry mineralne, chemiczne, wodoodporne, dla dzieci, do twarzy, do sportu. Część z nich ma znaczenie technologiczne, ale podstawowe pytanie pozostaje to samo: przed czym i jak skutecznie chroni dany produkt?

Z punktu widzenia użytkownika najważniejszy jest poziom ochrony przed UVB i UVA oraz właściwe stosowanie kosmetyku. Filtry chemiczne i mineralne działają nieco inaczej, ale ich cel jest ten sam: ograniczyć ilość promieniowania UV docierającego do skóry.

– Filtry mineralne, takie jak tlenek cynku i dwutlenek tytanu, częściej bielą skórę i mogą dawać cięższe odczucie po nałożeniu, bo występują w kosmetyku jako drobne cząstki. Dodatkowo rozpraszają i odbijają promieniowanie – tłumaczy ekspertka.

Efekt bielenia nie zawsze jest wadą.

– Dla części osób może być niepożądany, ale ma też praktyczną stronę. Łatwiej zauważyć, czy kosmetyk został równomiernie rozprowadzony na skórze – dodaje prof. Szumała.

Produkty wodoodporne sprawdzają się szczególnie na plaży, podczas kąpieli, aktywności wodnych albo przy intensywnym poceniu się. Nie oznacza to jednak, że wystarczy nałożyć je raz. Są bardziej odporne na wodę czy pot, ale ich skuteczność również stopniowo maleje. Po kąpieli, wytarciu ręcznikiem i po dłuższym czasie ekspozycji na słońce trzeba je zaaplikować ponownie.

Ubranie też może być filtrem

Ochrona przed UV to nie tylko kosmetyki. Coraz częściej na ubraniach, czapkach czy strojach kąpielowych pojawia się oznaczenie UPF, czyli Ultraviolet Protection Factor. To współczynnik ochrony tkaniny przed promieniowaniem UV.

Każde ubranie w pewnym stopniu chroni przed słońcem, ale nie każde robi to tak samo skutecznie. Znaczenie mają materiał, gęstość splotu, barwniki, grubość tkaniny, jej rozciągnięcie, wilgoć i stopień zużycia. Dlatego lekka, jasna, mokra albo mocno rozciągnięta koszulka może chronić słabiej, niż się wydaje.

– Odzież ochronna może blokować promieniowanie UV z różną skutecznością, w zależności od jej barwy i wzoru splotu. Znaczenie ma także intensywność barwienia oraz rodzaj włókien. Tekstylia UV często są wykonane z włókien syntetycznych, w szczególności poliestru, mieszanek poliestru i bawełny oraz nanowłókien. Włókna te są ściśle splecione, co skutkuje mniejszą bezpośrednią ekspozycją skóry na promieniowanie ultrafioletowe – wyjaśnia ekspertka.

Odzież oznaczona jako fotoochronna jest oceniana według współczynnika UPF. Im wyższa jego wartość, tym większa ochrona przed promieniowaniem UV. Przykładowo UPF 50+ oznacza blokowanie około 98 proc. promieniowania UV.

Ochrona nie kończy się na plaży

Najlepszą ochronę daje połączenie kilku elementów: kremu z filtrem, przewiewnej odzieży, nakrycia głowy, okularów przeciwsłonecznych i unikania najostrzejszego słońca. W godzinach najsilniejszego promieniowania, czyli mniej więcej między 11.00 a 16.00, najlepiej ograniczać bezpośrednią ekspozycję.

– Zasady ochrony przed promieniowaniem UV nie obowiązują tylko latem. Słońce oddziałuje na skórę przez cały rok, również jesienią i zimą. Warto też pamiętać o corocznej kontroli znamion u dermatologa i comiesięcznej samoobserwacji skóry. W przypadku pojawienia się niepokojących zmian lub nowych znamion należy skontaktować się ze specjalistą – podsumowuje prof. Patrycja Szumała.

Ochrona przed słońcem nie oznacza rezygnacji z wakacji, plaży, spacerów czy aktywności na świeżym powietrzu. Oznacza raczej świadomość, że skóra „pamięta” ekspozycję na promieniowanie, a opalenizna nie jest dowodem jej zdrowia, tylko znakiem, że musiała się bronić.

kontakt dla mediów
Patryk Rosiński
Rzecznik prasowy, Politechnika Gdańska
Patryk Rosiński

patryk.rosinski@pg.edu.pl

tel: 58 347 14 67

tel: 509 470 073

Biuro prasowe, Politechnika Gdańska
Agata Cymanowska

agata.cymanowska@pg.edu.pl

tel: 58 347 29 99

tel: 664 166 296

Biuro prasowe, Politechnika Gdańska
Paweł Kukla

pawel.kukla@pg.edu.pl

tel: 58 347 29 63

tel: 600 960 671

informacje o firmie
kontakt dla mediów
Patryk Rosiński
Rzecznik prasowy, Politechnika Gdańska
Patryk Rosiński

patryk.rosinski@pg.edu.pl

tel: 58 347 14 67

tel: 509 470 073

Biuro prasowe, Politechnika Gdańska
Agata Cymanowska

agata.cymanowska@pg.edu.pl

tel: 58 347 29 99

tel: 664 166 296

Biuro prasowe, Politechnika Gdańska
Paweł Kukla

pawel.kukla@pg.edu.pl

tel: 58 347 29 63

tel: 600 960 671

informacje o firmie